>> Zdjęcia / Photos  
 
 

ŚLADAMI NOWAKA NA WIELBŁĄDACH 3-6 GRUDNIA.


Z Ndjameny do Mao dojeżdżamy samochodem terenowym który tradycyjnie się po drodze kilka razy psuje. Tu na miejscu odbiera nas Czadyjczyk - znajomy ostatniego etapu Afryki Nowaka "Po prostu Czad". Następnego dnia pan Salah organizuje nam wielbłądy. Po długim targowaniu ruszamy na dwudniowa wyprawę do Bir Oueli gdzie Kazik kupił wielbłądy na swa wielka wyprawę przez Saharę, której nie udało się nam w tym roku zrealizować ze względów bezpieczeństwa a właściwie jego brak! Przed nami około 35 kilometrów. Ania ostatni raz siedziała na wielbłądzie jako dziecko, Maciej nigdy. Jazda nie jest specjalnie wygodna, ale nie jest tak jak twierdzi wielu że boli wszystko. Poruszamy się bardzo wolno i pomimo wielu prób nie udaje nam się rozpędzić wielbłądów powyżej 15 km/h. A zatem raczej możemy mówić tu o nudnej jeździe. Chociaż Ania jak to ona zawsze pozytywnie zakręcona chłonie atmosferę otaczającego ją piaszczystego krajobrazu. Jednak najbardziej podniecający w tym wszystkim jest fakt że dokładnie 75 lat temu tą samą trasę przemierzał Nowak. Ponieważ z Mao wyjechaliśmy zbyt późno a nasi przewodnicy poruszali się wolno, co wkurzało Macieja, na noc zatrzymaliśmy się przed zachodem słońca we wsi Bara. Jak przystało na tutejsza tradycje śpimy u szefa wioski by następnego dnia po 2 godzinach dotrzeć w końcu do naszego celu. W Bir Oueli spotykamy mieszkańców oraz szefa wioski i tu robimy dłuższy odpoczynek opowiadając o Nowaku i zabierając na pamiątkę piasek. Do Mao wracamy wieczorem po pokonaniu łącznie około 70km bez specjalnych dolegliwości. Kolejny dzień Maciej rozpoczyna dość nerwowo bo nie do końca jest zadowolony z naszej wyprawy na wielbłądach, a konkretnie z faktu że kosztowało nas to sporo pieniędzy. W ramach relaksu nie pozostaje nic innego jak ruszyć na zwiedzanie miasta, które całe jest w piasku i pyle. Byłoby to malownicze miejsce otoczone z dwóch stron oazami za którymi wznoszą się piaszczyste wydmy, gdyby nie tony śmieci. W dodatku toalety z domów swoje rury wyprowadzone maja bezpośrednio na ulice co potęguje poczucie obrzydzenia. Po długim spacerze docieramy do jednej z oaz ale i tam wśród lokalnych producentów cegieł przytłaczają nas niestety śmieci.




>> Zdjęcia / Photos  
 
 

linia

Copyright © Maciej Pastwa  2011