|
|
|
Miodowa podróż - NIGERIA
Yola-Wukari-Ogoja-Afi Mountain Drill Ranch-Calabar-Owerri-Onitsha-Benin City Do Nigerii wpływamy pirogą wydając ostatnie CFA jakie nam pozostały. O dziwo nikt od nas nie rzada 40 Neira, które na łapówki otrzymaliśmy od kameruńskich żandarmów. Pierwsze co zaskakuje to życzliwość na posterunku policji urzędujących bardziej w szałasach niż budynkach murowanych. Jeszcze kilka kontroli, stempel, sprawdzenie ksiażeczki szczepień i uff jesteśmy wolni. Nigeria to kraj trzykrotnie większy niż Polska a zarazem najbardziej zaludniony w Afryce z okolo 150mln mieszkańców, dlatego też ludzie są tu właściwie wszędzie co jak się okaże uniemożliwi nam rozbijanie się na dziko. W Nigerii spędzamy 2 tygodnie i przejeżdzamy naszym motorem ponad 2000km. Naszym zdaniem jest to kraj wyłacznie dla wytrawnych podrożników, którzy w niczym potrafią zobaczyć coś. Zaledwie w jednym miejscu w Parku Narodowym Cross River na całej naszej trasie można było odpocząć od zgiełku, ludzi, samochodów, asfaltowych ale często ekstremalnie dziurawych dróg i zaszyć się w pięknej naturze lasu tropikalnego. Wielki obszar Delty Nigru to miejsce które raczej należy omijać szerokim łukiem, gdyż jest ekstremalnie zanieczyszczony i zaniedbany ze względu na masowe wydobycie ropy, która stanowi główne zródło dochodu narodowego. Szkoda tylko, że przynajmniej część z tych pieniędzy nie została zainwestowana dla ochrony tego naturalnie pięknego rejonu. Co ciekawe przez dwa tygodnie mineliśmy kilkadziesiąt uśmiechniętych patroli policyjnych bez próby wymuszenia na nas łapówki, a których płacenia byliśmy świadkami niejednokrotnie. Bezdyskusyjnie największą wartością Nigerii są jej mieszkańcy, którzy bez względu na wyznanie religijne i status społeczny zawsze saą chętni do pomocy, uczynni i co najważniejsze pozytywnie nastawieni do podróżnych. Na koniec dodamy, że o dziwo jest to kraj w którym nie ma monet a najnizszym banknotem jest 5 Neira czyli 10 groszy. |
|
|
|
|